Lat i uznawać będą owe światła,

Co mierzą, dzieląc, powolny prąd czasów,

Przed którym nie ma ucieczki. Dziś właśnie

Twój wróg uzbraja potworne potęgi,

Co w piekle srogie wymyślają męki,

I mnie poleca spędzić je, a z nimi

Wszech dzikich, jeszcze chytrzejszych demonów,

Co śpią w otchłani. Oby tak nie było.

Jest tajemnica, li97 tobie wiadoma98,

Prócz ciebie — żadnej z żyjących istności,