Świat mu podaruj, strać dlań przyjaciela —

To gniew poczuje, wstyd, bojaźń — nie wdzięczność.

On mści się na mnie za własne swe zbrodnie;

Dla niego dobroć — to wyrzut, co gorzkim

Przerywa żądłem wpółczujny sen Zemsty.

Sam wiesz — na korność ważyć się nie mogę;

jakąż inną korność on by przyjąć,

A jam udzielić mógł, jeśli nie owo

Wyroczne słowo, tę śmiertelną pieczęć

Niewoli rodu ludzkiego, drgającą