Kłamstw, nienawiści, rozszalałej zbrodni

I nieufności; my, jak psy zgłodniałe,

Po krzach100 i bagnach zranione sarniątko,

Tropimy wszystko, co ma łzy, krew, życie,

A z Jego woli na pastwę nam spadnie.

PROMETEUSZ

O! Tyle strasznych plag w jednym imieniu!

Ja znam was, wody i echa te znają

Brzęk czarnych skrzydeł waszych; ale czemuż

Dziś, ohydniejsze nad własną ohydę,