O! Spędź z oblicza ten mrok osłupienia105,
Zawrzyj zsiniałe usta, aby z twojej,
Cierniem zranionej, skroni krew nie trysła,
Bo ona miesza się z moimi łzami.
Utkwij źrenice w spokoju i śmierci,
Aby pod spazmem twym krzyż się nie zatrząsł,
Wychudłe palce we krwi nie pływały.
Duchu! Imienia twego nie wymówię,
Bo dziś się stało złorzeczeniem. Widzę
Mężów mądrości, wzniosłości i prawdy,