Znienawidzonych przez twe niewolniki

Za to, że tobie podobni; tych nędzne

Kłamstwa wygnały za ognisko serca,

Wcześnie wybrane, późno opłakane,

Jak łań poszczutą ryś zakapturzony;

Tamtych — w zgniliźnie skowano z trupami;

Innych (słyszycie głośny śmiech motłochu?)

Na stos wrzucono. U stóp moich płyną

Szeroko, na kształt wysep, z korzeniami

Wyrwanych z morza, potężne królestwa,