PIERWSZY GENIUSZ
Na huczny trąby wojennej grzmot,
Po szarej fali mroku i słot
Pędzę z wysoka, w lot, w lot, w lot.
Na prochu zgasłych, prastarych wiar
I zapomnianych haseł ciemięstwa107
Szły hasła nowej barwy i miar:
«Nadziei, Swobody, Śmierci, Zwycięstwa»;
Szły — aż, skłócone w zamęt niezwykły,
Kędyś108 w otchłaniach nieba zanikły;