Przy gaiku nad rzeką,

tam mię żal mój dogonił

(Jakże serce, jak serce ukoić!),

bym rzewliwe łzy ronił,

myśląc o mej jedynej.

Myśląc o mej jedynej

w cieniu młodej brzeziny,

drogie imię — mój Boże —

(Jakże serce, jak serce ukoić!)

ostrzem ryłem na korze,