ZUZANNA
Toż samo i ja mówiłam. Ba! Gdyby kto słyszał jego żale, że odjeżdża, a zwłaszcza że opuszcza panią: „Ach, Zuziu, jaka ona szlachetna i piękna! Ale jaka dumna!”.
HRABINA
Czy ja wyglądam na to, Zuziu? Ja, która zawsze brałam go w obronę!
ZUZANNA
Potem zobaczył wstążkę pani, którą trzymałam w ręku, i rzucił się na nią...
HRABINA
z uśmiechem
Wstążkę?... Cóż za dzieciństwo!