noś imię to, rycerzu, za czyn twój orężny.
Ostań postrachem Maurów: w Grenadzie, w Toledo
niechaj za twym rydwanem jeńce skute wiedą.
Dłużnym ostanę mimo, bym chciał zbyć wdzięczności.
Rówien mnie, równe prawo masz w ludu miłości.
DON RODRYGO
głowę ma ubraną wieńcem ze świeżych gałązek lauru i dębu
Wszystko, co byłem czynił, nie dla się, ni żołdu,
Ni wdzięczności się czuję godny, ani hołdu.
Uważam za powinność i szczęsną mą dolę,