SZIMENA

Zgonu szukasz? Nie walka więc, rzeź raczej jawna.

Bo nie uwierzę nigdy, by Sanszo się łudził,

aby nagłem wyzwaniem lęk był w tobie wzbudził.

DON RODRYGO

Don Sanszo, czy kto inny: walczy w twej obronie.

Wszak żądałaś mej śmierci; jak mam życia bronić?

Niech Sanszo mnie zwycięża, niech miecz grzęźnie w łonie:

dziś mnie raczej za śmiercią — nie za laurem gonić!

SZIMENA