Broń twą zabiorę. — Nie. — Zbyt byłbyś dumny,

próżność sycący twoją na moich trofeach.

Zabierz ją. — Teraz księcia krwi możesz pouczać.

A zacznij twą naukę od powieści życia;

życie opowiedz twoje — i wspomnij niebawem:

jakoś wpadł ze mną w zwadę, rej chcąc wodzić jadem

języka w pustych bredniach; — czemu ja kres kładę,

zrumieniwszy policzkiem lica nazbyt blade.

SCENA 4

DON DIEGO