sam

O starości okrutna, — bezwstydna niemocy!

Czyliż żyłem lat tyle, bym w hańbie dni konał?

Wojny nade mną przeszły, — ostała siwizna

na mych trudów oznakę; laur dała ojczyzna, —

a laur, dzisiaj zdeptany nogą przeciwnika,

wszystką cześć mego domu w grób nędzy zamyka. —

Ojczyzno, ocalona tylekroć tą ręką,

czyliś ty dziś nie ze mną w litości nad męką,

męką twego żołnierza, męką twego syna?