w butności swej nie przyjął mnie za pośrednika,
przewidywałem koniec: znalazł przeciwnika,
co go prześcignął w gwałcie dumnej samowoli. —
Ale cóż to za wrzawa?
DON ALONZO
To Szimena woła,
by ją do cię wpuszczono. Rozpaczą wiedziona,
skargę przed króla niesie. Prosto tutaj zmierza.
Biegnie tuż Don Diego, o syna strwożony.