Po tych słowach zamilkła, płacząc rzewliwie.
PIPPA
Serce mi się kraje!
NANNA
Jej nieszczęśliwa siostra, moja Pippo, powtórzyła mu szczegółowo wszystkie słowa, jęki i rozpacze, ale okrutnik nie zmiękł wcale. Można by było rzec, że jest murem, o który rozbijają się pęcherze, nadęte wiatrem. Wreszcie signora, upewniona już, że odjazd nastąpić musi, postanowiła uciec się do czarów, aczkolwiek sumienie srodze ją nękało.
PIPPA
Zaliż czary skuteczne się okazały?
NANNA
Owszem. Signora przywołała strzygi150, zjawy, demony, wróżki, harpie151, księżyc, słońce, gwiazdy, niebo, ziemię, morze, piekło i wszystkich diabłów. Rozlewała czarną wodę, rozrzucała prochy zmarłych i trawy suszone. Mruczała magiczne zaklęcia, kreśliła znaki i dziwne figury, gadała sama ze sobą, aliści żaden święty nie dbał o oszukaną kochankę. Zaklęcia te odprawiała zawsze o północy; sowy, puchacze i nietoperze drętwiały we śnie, jedynie ona nie mogła swych oczu snem pokrzepić. Miłość męczyła ją okrutnie. Milcząc przez czas niejaki, wreszcie rzekła do się:
„Cóż teraz, nieszczęsna, uczynię? Wezmę za męża jednego z tych, których odrzuciłam? Będęż czekała, aż dla rzymian fortuna się uśmiechnie? Może z ich pomyślności niejaki profit152 odniosę, bowiem przychodziłam im nieraz z pomocą, a ten naród umie być wdzięczny za dobrodziejstwa mu okazane. Któż by jednak mnie przygarnął, nawet gdybym się dostała na ich dumny statek? Zaliż nie doświadczyłam krzywoprzysięstwa od tych rzymian, którzy dworują sobie ze mnie? Mam więc patrzeć spokojnie, jak podnoszą żagle i wyruszają na morze? Ach, mrzyj153, mrzyj, nieszczęsna, i ból ten żelazem ulecz! A ty, o moja siostro, przeczże rzuciłaś mnie w otchłań tego zła, przeczżeś mi zdradzić kazała prochy mego męża i mój ślub czystości? O ja, nędzna białogłowa!”.