NANNA

Pewien baron romański32 (a nie rzymski) uciekł z obleganego Rzymu przez dziurę w murze, przez którą zaledwie mysz by się przecisnąć zdołała33. Znalazł się na pokładzie statku, pospołu34 z chmarą swoich towarzyszy. Siła rozpętanych wiatrów rzucała ich na wybrzeże, tuż obok portu wielkiego miasta, którego panią była pewna signora35 o nieznanym mi imieniu.

Wyszedłszy na przechadzkę, obaczyła36 nieboraka, leżącego na ziemi. Był przemokły do nitki, srodze potłuczony, wybladły i kudły miał na łbie zjeżone. Gorsza sprawa, że kmiecie37, biorąc go za jakiegoś znacznego hiszpańskiego granda, otoczyli go, chcąc z nim i z jego towarzyszami uczynić to, co czynią łotrzykowie w gąszczu leśnym z człekiem odbitym ze swojej drogi. Aliści38 signora, jednym skinieniem głowy hultajów na szubienicę wysławszy, zbliżyła się doń dobrotliwie i łaskawie go pocieszyła, zawiodła go do swego pałacu, a potem kazała naprawić statek i z książęcą hojnością obdarować rozbitków. Udała się takoż39 w odwiedziny do barona, który już swą pyszną minę odzyskał. Jęła słuchać poematów, dyskursów, przysiąg i kazań, z jakimi się do niej obrócił, upewniając, że zapomni o jej dworności dopiero wówczas, gdy rzeki bieg swój odmienią.

O wy zdrajcy, o wy kłamcy, o oczajdusze40! Gdy się fanfaron41 tak romańską modłą42 chełpił43, nieszczęśnica, biedaczka i idiotka pożerała go oczyma, a pomiarkowawszy szerokość jego bar44 i piersi, w osłupienie popadła. Jeszcze większym zadziwieniem napełnił ją pyszny i dumny wyraz jego oblicza. Spojrzenie ócz45 barona wywołało jej serdeczne westchnienie, jego kędzierzawe, złote włosy w zachwyt ją wprawiły. Nie mogła się powstrzymać od tego, aby nie pochłaniać wzrokiem jego wdzięcznej postaci, aby nie podziwiać wdzięków, w jakie go wyposażyła ta maciora-natura. Jednym słowem chłonęła boskość jego oblicza. Niechaj będzie przeklęta ta twarz i reszta!

PIPPA

Po cóż przeklinać, mateczko?

NANNA

Oblicze prawie zawsze w błąd wprowadza, oszukuje i zwodzi dwieście razy na sto; świadectwem tej prawdy niech będzie pyszny pozór46 barona, w którym nasza signora zadurzyła się47 na zabój. Przykazała zastawić stoły i gdy już wszystko do królewskiej uczty przygotowane zostało, usiadła obok swego gościa. Opodal zajęli miejsca inni rozbitkowie, a takoż i niektórzy poddani signory. Służba postawiła na stole srebrne półmiski z różnym rodzajem mięsiwa. Gdy przytomni już pierwszy głód zaspokoili, baron ofiarował signorze upominki.

PIPPA

Czymże ją obdarzył, na Boga?