Myślę właśnie w tej chwili o oszustwach, jakich się dopuszczają mężczyźni, zupełnie jak rajfurzy, kiedy sobie powiedzą, że muszą usidlić jakąś niezdobytą białogłowę. Tylko durnie twierdzą, że my, kobiety, umiemy udawać, jak nikt na świecie. Przypatrz się takiemu, co na białogłowy poluje. Oto stoi na przykład w kościele oparty o ambonę, a całym ciałem przechyla się w stronę tej, którą by chciał pochłonąć wzrokiem — jakbym słyszała jego westchnienia, które wydobywa ze swej torby myśliwskiej, napełnionej kłamstwami. Przyszedł sam, aby pokazać, że jest człekiem dyskretnym i że nie szczędzi trudów, chcąc zwrócić na siebie spojrzenia tej, którą pragnąłby złapać na wędkę. Puszczając do niej od czasu do czasu oko, podnosi przy tym głowę, spogląda na niebo i zdawa się331, że mówi: „O Panie, umieram przez tę kobietę, którą Twe ręce wszechmogące stworzyły”. Potem opuszcza głowę, obraca oblicze ku swojej ofierze, a wtedy trza332 widzieć te głębokie spojrzenia, jakie potrafi wydobywać z dna swojej obłudy. W tym trakcie ukazuje się jakiś ubogi; nasz jegomość powiada do swego pokojowca: „Daj mu jednego juliusza333”. Sługa daje, ile pan kazał.

PIPPA

Dlaczego nie dał quattrina334?

NANNA

Aby się wydać szczodrym i aby dowieść, że go stać na taki wydatek.

PIPPA

To ci sztuczka!

NANNA

Niech ci się nie zdaje, że w przytomności335 tej, na którą są zastawione sidła, pozwoli sobie taki pan na głośniejsze słowo albo na wyniosłą minę. Skądże znowu! Ze sługą rozmawia jak z przyjacielem, a to wszystko w tym celu, żeby wykazać łagodność swego przyrodzenia336, żeby się nie zdradzić ze swą wstrętną brutalnością i głupotą.

PIPPA