Skoroś go widziała, możesz sobie wystawić owego wcielonego szatana, kąsającego z wściekłości swoje ręce dlatego, że nie mógł jej śmierci zadać. Schwycił ją wreszcie za włosy i zawiódł ją na podwórzec, gdzie ją pozostawił przez osiem dni bez kęsa strawy i kropli wody. Jednakże, mimo to, jadła i piła na złość temu psu.

PIPPA

A to jakim sposobem?

NANNA

Zapytaj się o to jej rozpaczy i jej łez, które ci powiedzą, jak jej za chleb i wino służyć mogły. Otwarto drzwi na dziedziniec i znaleziono ją przy życiu. Tego dnia zdrajca bił głową o mur. Gdy się już do woli najadowił465, przywiązał swoją żonę własną ręką do pnia i kazał ją swoim łucznikom zasypać strzałami; któż by uwierzył, że wiatr, tknięty litością, osłonił ją przed grotami, dzieląc chmurę strzał na dwie połowy, tak iż połowa ich padła po jednej stronie, a połowa po drugiej.

PIPPA

Wcale dworny466 wiatr!

NANNA

A oto teraz okrucieństwo najsroższe! Pełen tego jadu, którym odyma się467 ten, co nie może ugasić gniewu, przez kolerę w jego wnętrzu zapalonego, kazał strącić ją ze szczytu wysokiej wieży. Schwycili ją zatem, a gdy już jej ręce wiązali, rzekła: „Zaliż córki królewskie powinny umierać śmiercią sług?” Wierzchołek wieży dotykał prawie chmur. Ani jeden z katów, co ją mieli w przepaść strącić, nie śmiał spojrzeć w oczy ludu, który czekał na dole na skok śmiertelny. Tymczasem nieszczęśnica, lepszego losu godna, drżała całym ciałem. Słońce, błyszczące oślepiającą jasnością promieni swoich, skryło się za chmury, aby nie patrzeć na jej pogruchotane członeczki. Królewna poczęła płakać tak rzewnie, iż z jej łez powstał nowy Tyber i Arno468. Płakała jednakoż nie ze strachu przed śmiercią, ale z obawy, że na tamtym świecie spotka się z cieniem swej matki. Już jej się zdawało, że jest w przytomności ducha swojej rodzicielki, który powiada: „O nieba, oto ta, która mnie z mego ciała obdarła!”.

PIPPA