Cóż ci dokucza, Nanno? Wyglądasz, jakbyś się octu napiła. Czy to przystoi tobie, która światem rządzisz?

NANNA

Światem? Phi!...

ANTONIA

A zapewne, że światem! Co innego, gdybym to ja zaczęła nos na kwintę spuszczać, ja, biedna, podstarzała gamratka71, na którą nikt już nie leci krom72 Francuzów. Tego towaru nigdy mi nie zbraknie! Jestem biedna, ale dumna! Jeśli powiem o sobie, że jestem łasa na słodycze, to doprawdy nie będzie to grzechem wobec świętego Ducha.

NANNA

Moja najdroższa kumo! Każdy człek ma swego mola, co go gryzie. Nieraz ciężkim strapieniem jest to, co ludzie uważają za szczęśliwość najwyższą, są także zmartwienia, o których się filozofom nie śniło. Ach! Wierzaj mi, wierzaj, ta nasza ziemia to jeden padół płaczu i zgrzytania zębów.

ANTONIA

Tak, padół płaczu, ale dla mnie, nie dla ciebie, któraś się w czepku rodziła. Na ulicach i na placach, we wszystkich szynkach i zamtuzach73, nic tylko wszędzie słychać: Nanna i Nanno, siak i tak! W twoim domu ściany trzeba rozwalać, aby się goście pomieścić mogli. I cały Rzym tańczy dookoła ciebie taniec murzyński niby Węgrzy podczas jubileuszu.

NANNA