Na widok tego niedonoska łzy obficie polały się mu z oczu, wyrywał sobie ze łba rzadkie kłaki, wzdychał, szlochał i jęczał, a gdy matka moja powiedziała mu, że był to chłopiec, kubek w kubek do niego podobny, boleść jego przeszła wszelkie granice!

Wydał kupę pieniędzy na pogrzeb, a sam w grubej żałobie za trumienką paradował! Najwięcej zasię martwił się tym, że dzieciątko zmarło nieochrzczone.

ANTONIA

Powiedz no, kto był ojcem twej Pippy?

NANNA

W obliczu Boga przysięgam ci, że był to pewien markiz, kim był dla świata — tego ci nie powiem. Mówmy o czym innym.

ANTONIA

Twoja wola!

NANNA

Zaczęłam się kiedyś uczyć gry na gitarze; nie sprawiała mi ta nauka wielkiej przyjemności, ale chciałam uchodzić za miłośniczkę sztuk pięknych.