„Unieśmiertelnię wasze imię — mówi on, zwracając się do Antonia da Leyva — skoro tylko dawać mi będziecie na chleb, w przeciągu tych marnych dwudziestu lub trzydziestu lat, jakie mi jeszcze do życia pozostają”53. „Jakież posągi ze srebra lub złota, nie mówiąc już o posągach z brązu lub marmuru, mogą się równać z pomnikami, które wzniosłem papieżowi Klemensowi, cesarzowi Karolowi, królowej Katarzynie i księciu Francesco Maria; są one wieczne jak słońce!”54.
I jeszcze cyniczniej od humanisty Filelfa przyznaje, że pisze dla pieniędzy, że „nie sława, ale konieczność zarobkowania” zmusza go do „psucia papieru”, przy tym mało się trapi tym, że łże, „chwaląc tych, którzy zasługują na naganę”.
Pochlebstwa Aretina są wprost obrzydliwe, komplementy, rozdawane na prawo i na lewo, wydają się nam dziś niesmaczną humorystyką, a jednak współczesnym podobały się one ogromnie.
Ten potok zdań napuszonych i słów panegirycznych mile łechtał słuch możnowładców, pochwały ceniono tym bardziej, im więcej obawiano się paszkwilów Aretinowskich, „dzięki którym tajemnice sypialni i prywatnego życia stawały się wiadome całemu światu”. Nazywano go tedy: raro, divinissimo, adorando55; Giovanni Medici mówi o nim, jak o miracolo di naturo56 Książę Giudobaldo z Urbino podpisuje się w listach: amorevol vostro, come figliuolo57, a hrabia Massiniamo Stampa chce, aby Pietro patrzał na niego, jako na swego syna i sługę58. Aretino miał się za obrońcę uciśnionej lub niedocenionej cnoty i zasługi:
„Ludzie szlachetni powinni mnie kochać, ponieważ nie szczędziłem nigdy krwi (?), walcząc w obronie cnoty, która dziś dzięki mnie pije ze złotych pucharów, ubiera się w klejnoty, posiada orszaki sług jak królowa i jest czczona niby bogini”59. Nie było pióra potężniejszego niż pióro Pietra: „miało ono moc grzebania żywych i wskrzeszania zmarłych”.
Pisarz wywierał ogromny wpływ na opinię publiczną, z jego zdaniem liczyła się polityka, on zaś sam, nie mając żadnych politycznych przekonań, w czasie wojen między Franciszkiem I a Karolem V odgrywał rolę dwuznaczną i zdradzał wczorajszych sprzymierzeńców dla nowych protektorów. Tylko w stosunku do kurii rzymskiej zachował stałą, niewzruszoną nienawiść.
Z czasów rzymskich pochodzi prognostyk na rok 1527 Judicio di maestro Pasquino, quinto ewangelista, satyra na papiestwo, która wywołała burzę gniewu na dworze ostatniego Medyceusza; z czasów weneckich słynna frottola uliczna Pax vobis60, wyszydzająca armię papieskiej ligi jako zbieraninę najpodlejszych tchórzów, rozbójników i złodziei. Klemens VII, czytając ją, miał się rozpłakać z boleści.
O śmiałości słowa i złośliwości języka nie można sądzić li tylko z dzieł, które Aretino do druku przeznaczył, a które schlebiając, miały mu zyskiwać nowych przyjaciół i nowe dochody. Okresem złośliwego paszkwilu były właściwie młode lata pisarza, kiedy to messer61 Pasquino przemawiał nieustannie na placu rzymskim.
Łacińska poezja renesansowa była poezją panegiryczną, wysławiała różne osobistości, zapominając o opiewaniu wewnętrznego i zewnętrznego świata! Humaniści w zamian za złoto unieśmiertelniali imiona swych protektorów, a potęga ich i znaczenie wzrosły do tego stopnia, że patrzono na nich jako na równych książętom lub królom!
Przekonanie humanistów o swej wielkiej wartości, ich pompatyczność i koturnowość odzwierciedla się najlepiej w epistolografii.