Byłam niby ta skała, z której za dotknięciem woda wytryska, albo raczej, z której ustawicznie się sączy, choć jej nawet nikt nie dotyka.
Ale zawsze płakałam tylko jednym okiem.
ANTONIA
Alboż tak płakać można?
NANNA
Kurtyzany zawsze płaczą jednym okiem, mężatki dwoma, a mniszkom i na dwie pary oczu łez starczy.
ANTONIA
A to ciekawe!!
NANNA
Zaciekawiłabyś się jeszcze więcej, gdybym ci mogła szerzej o tym opowiedzieć, tymczasem wiedz jeno, że gamratki jednym okiem płaczą, a drugim się śmieją!