„Wsiadasz bracie do samochodu, z tyłu
żona i dziecko, bo tam inaczej nie można”.
Mój przyjaciel siedzi przy osobnym biurku
więc ma spory margines,
i niczego nie firmuje;
bo on sobą tworzy takie biurko w biurku.
I „zawsze mogę zrezygnować” mówi,
ale J. siedzi cicho i wcale się nie uśmiecha. —
I na przykład dziś rano chciałem kupić
homogenizowany serek dla dziecka.