Mógłby teraz przejść do PAN-u

ale mówi, że w Świerku

ma więcej luzu: godzina

pracy, potem godzina

dla siebie; może się naprawdę

uczyć; poza tym komputer lepszy.

Ja przez miesiąc w Londynie

przetłumaczyłem kilkadziesiąt wierszy

za kantorkiem Gresham Hotel,

na Bloomsbury Street, gdzie