oficjalne nazwiska... Więc

kiedy zobaczyłem te dziesięć

gwiazd (zresztą być może

dziewięć, co chociaż by nie było

takie symetryczne)

i przypomniałem sobie

o Azerbejdżanach w mojej

starej szkole (i o rozbitym w proch

kirkucie tuż za miastem)

i wszystkich małych