zowiałe pasmo słońca, co usiadło pod szafą; kurz.

Moi tutaj przyjaciele nic o tobie nie wiedzą,

a może i wspomniałem kiedyś

o legii honorowej, wąsatym lieutenant, Verdun i Sommie,

ale to najwyżej raz i pewnie tylko jednemu albo dwóm,

nie pamiętam komu.

A jeśli nawet coś z tego zapamiętali,

pewnie myślą, że chciałem się pochwalić, kto wie?

A może naprawdę to jest dorabianie sobie genealogii?

Najbardziej to mi potem było wstyd