ja (wybacz, ale dopiero teraz

uzmysłowiłem sobie, że jeśli groby

nie zostały pomylone, jesteście tam razem),

było już ciemno, wziąłem taksówkę,

żeby zdążyć na sen dziecka,

którego nie widziałem tydzień.

Jechałem wzdłuż muru

oddzielającego martwych od żywych

i nie wiedziałem, czy wierzyć

w życie pozagrobowe, czy nie.