choć ja przynajmniej wiem, że byłeś

i że umarłeś.

Po co ja piszę ten list, ten wiersz, to czy ja wiem co,

który chce mnie otworzyć z kilku stron

jednocześnie. Być może on powinien

znaleźć sobie jeszcze tylko jakiś naturalny koniec

i nie marudzić dłużej. Zawiesić cię w ramce

wspomnień na ścianie,

jako twój domniemany portret

(razem z tą jajecznicą z dwudziestu jaj, powiedzmy,