wystarczająco szara — tylko ta cisza

wokół jego domu prześladuje mnie,

ciasny krąg powietrza wokół jego ciała.

Toteż wracam do meczu, do

umownego placu gry, do boiska,

spoza którego patrzę. Niewiele

rozumiem z gry, przepisów nie znam.

Sam sobie zadaję pytania. Które

z nich wolno przemilczeć, na jakie

odpowiedzieć do końca? Zima; moje okna