VIII. — Więc na nowo — powiadam — Charmidesie, spróbuj się lepiej skupić, zastanów się nad sobą samym i pomyśl, jakim ciebie robi ta rozwaga i jaka też ona musi być, żeby cię takim robić mogła. Wszystko to razem sobie zrachuj i powiedz, tak ładnie i po męsku, czym ona ci się wydaje.
Więc on zatrzymał się chwilę i bardzo po męsku się nad sobą zastanowiwszy, powiada: — Wydaje mi się, że rozwaga powoduje to, że się człowiek wstydzi. Ona robi człowieka wstydliwym i to będzie tyle, co wstyd, ta rozwaga.
— No — powiedziałem — a czyś nie przyznał przed chwilą, że rozwaga to coś pięknego?
— Owszem — powiada.
— Nieprawdaż; i że to ludzie dzielni, dobrzy — ci rozważni?
— Tak jest.
— A czyżby to mogło być coś dobrego, co ludzi nie robi dobrymi?
— No, nie — przecież.
— A to jest nie tylko piękne, ale i dobre?
— Mnie się przynajmniej tak wydaje.