— Jakże to — powiedziałem — a ty Homerowi nie wierzysz, że dobrze mówi, kiedy powiada:

Wstyd to nie jest rzecz dobra, gdy kogoś nagli potrzeba.31

— No, owszem — powiada.

— A zatem wstyd to bywa chyba coś niedobrego i coś dobrego.

— Widocznie.

— A rozwaga to coś dobrego, skoro dobrymi robi tych, którym przysługuje, a złymi ich nie robi.

— No, doprawdy, wydaje mi się, że jest tak, jak mówisz.

— Zatem rozwaga to nie będzie wstyd, skoro ona jest właśnie dobra, a wstyd bywa nie mniej dobry, jak bywa i zły.

IX. — No, mnie się przynajmniej wydaje — powiada — Sokratesie, że to dobrze powiedziane; ale weź pod uwagę taką myśl o rozwadze, jak ci się ona przedstawi. Bom sobie właśnie przypomniał, com już raz od kogoś słyszał. Ktoś mówił, że rozwaga to byłoby może tyle co: robić swoje. Weźże to pod uwagę, czy ci się wydaje, że słusznie mówił ten, co to powiedział.

A ja na to: A ty urwisie — powiadam — toś ty to od Kritiasa słyszał albo od kogoś innego z mądrych.