— No mówiłem — powiada. — Albo co?
— No nic. Tylko powiedz mi, czy uważasz, że lekarz jakiś, przyprowadzając kogoś do zdrowia, może robić coś pożytecznego i dla siebie, i dla tego, kogo leczy?
— Owszem, uważam.
— Nieprawdaż — właśnie to, co trzeba, robi ten, kto tak robi?
— Tak jest.
— A kto robi, co trzeba, czyż nie jest rozważny?
— Ależ jest rozważny.
— A czy lekarz musi także koniecznie wiedzieć, kiedy leczy z pożytkiem i kiedy nie? I każdy robotnik — kiedy ma zarobić na pracy, nad którą siedzi, i kiedy nie?
— Może i nie musi.
— Przecież niekiedy — powiedziałem — lekarz pożytecznie działa albo szkodliwie, a sam siebie nie zna z tej strony, jak działa właściwie. A jednak, jeśli działał pożytecznie, to według twego zdania, działał rozważnie. Czyżeś tak nie mówił?