— No nie — powiada — co do mnie...

— A strach jakiś taki zauważyłeś już kiedy, który się boi siebie samego oraz innych strachów, a nie boi się ani jednej rzeczy strasznej?

— Nie zauważyłem — powiada.

— A sąd taki, który o sądach sądzi i o sobie samym, a nie sądzi nic o tym, o czym inne sądy sądzą?

— Nigdy.

— Tylko zdaje się, że wiedzę jakąś przyjmujemy taką, która nie jest wiedzą o żadnym przedmiocie innym, tylko o sobie samej i o innych wiedzach?

— Przyjmujemy.

— Prawda, że to dziwnego coś, jeżeli nawet i jest taka? No, nie spierajmy się, że jej nie ma, tylko patrzmy jeszcze, czy jest.

— Słusznie mówisz.

XVI. — Więc proszę cię. Ta wiedza jest wiedzą o czymś i ma jakąś taką siłę, żeby mieć swój przedmiot? Czy tak?