Sokrates: No więc czymże są, Eutyfronie, te nasze dary bogom składane?

Eutyfron: A cóż, myślisz, innego, jak nie objawy czci i dary honorowe, i to, com przed chwilą mówił: objawy wdzięczności.

Sokrates: Więc to, co zbożne, byłoby objawem wdzięczności dla bogów, Eutyfronie, a nie czymś dla nich pożytecznym ani czymś miłym?

Eutyfron: Ja myślę, że to przede wszystkim jest im miłe.

Sokrates: Więc to znowu jest to, co zbożne, to, co bogom miłe?

Eutyfron: Naturalnie, że to.

XIX. Sokrates: Widzisz, potem się będziesz dziwił, jak zobaczysz, że twoje twierdzenia nie stoją na miejscu, tylko chodzą, i będziesz na mnie mówił, żem Dedal i robię tak, żeby chodziły, a ty jesteś o wiele większy majster niż Dedal: twoje roboty chodzą w kółko. Nie widzisz, że nasze twierdzenie obeszło kółkiem i znowu na to samo miejsce wraca? Może pamiętasz, że przedtem to, co zbożne, i to, co miłe bogom, nie wydało się nam jednym i tym samym, ale jedno czymś innym i drugie. Czy też nie pamiętasz?

Eutyfron: Ależ tak.

Sokrates: A teraz nie uważasz, że to, co bogom miłe, nazywasz zbożnym. A to przecież zupełnie to samo, co przedtem. Czy nie?

Eutyfron: Naturalnie.