Protarchos: Tak jest.

Sokrates: A rozkoszy rodzaj, tak samo, dawno jest widomy.

Protarchos: I bardzo.

Sokrates: Zapamiętajmyż sobie o nich obojgu i to, że rozum jest pokrewny przyczynie i należy prawie że do tego samego rodzaju, a rozkosz nie ma określonej granicy sama i należy do rodzaju, który ani początku, ani środków, ani końca sam w sobie i od siebie nie ma i nigdy mieć nie będzie.

Protarchos: Będziemy pamiętali. Jakżeby nie?

XVII. Sokrates: Trzeba nam teraz zobaczyć, na czym polega jedno i drugie i na tle jakiego stanu one powstają, ilekroć powstają. Naprzód rozkosz. Tak, jakeśmy naprzód zbadali jej rodzaj, tak i te rzeczy weźmy naprzód. A nie biorąc pod uwagę bólu, nie potrafimy nigdy należycie zbadać rozkoszy.

Protarchos: Więc jeżeli tą drogą trzeba iść, to idźmy tędy.

Sokrates: Otóż, jeżeli idzie o ich powstawanie, to czy tobie się wydaje to samo, co i mnie?

Protarchos: Ale co?

Sokrates: Ja mam wrażenie, że rozkosz i ból z natury rzeczy powstają razem w tym rodzaju mieszanym.