Hippiasz: Tak, zgadzam się, że naprawdę, to tak.
Sokrates: Nieprawdaż; jest tak i tak się rzeczy mają, jak sądzą ci, co się znają na rzeczy?
Hippiasz: Tak jest.
VI. Sokrates: A Lacedemończykom, powiadasz, większy pożytek przynosi pobierać wychowanie od ciebie, choć ono nieswojskie, niż odbierać wychowanie ojczyste?
Hippiasz: I prawdę mówię.
Sokrates: I że co pożyteczniejsze, to też i bardziej prawne, i to mówisz, Hippiaszu?
Hippiasz: A powiedziałem.
Sokrates: Zatem wedle twego rozumowania to i bardziej prawem jest, żeby się synowie Lacedemończyków wychowywali u Hippiasza, a mniej prawem, żeby u własnych ojców, jeżeli naprawdę od ciebie więcej skorzystają.
Hippiasz: Ależ i jak skorzystają, Sokratesie!
Sokrates: Zatem prawo łamią Lacedemończycy, kiedy ci złota nie dają i nie powierzają swoich synów?