— Nigdy.
— A w tym mieście, któreśmy założyli, czy myślisz, że lepsi ludzie zrobią się ze strażników pod wpływem wychowania, któreśmy opisali, czy z szewców, których kształcono w szewstwie?
— To śmieszne pytanie — powiada.
— Ja rozumiem — mówię. — No cóż? A spośród innych obywateli, czy nie ci będą najlepsi?
— Bez żadnego porównania.
— No cóż? A takie kobiety, czy nie będą spośród wszystkich kobiet najlepsze?
— I to też — powiada — bez żadnego porównania.
— A czy jest coś lepszego dla państwa niż to, żeby w nim byli mężczyźni najlepsi i kobiety jak najlepsze?
— Nie ma nic lepszego.
— Otóż to zrobi z nich muzyka i gimnastyka, stosowane tak, jakeśmy mówili.