— To musi być, przynajmniej w państwie dobrze urządzonym.
XI. — Byłaby teraz pora — powiedziałem — zajść do naszego miasta i popatrzeć, czy to, na cośmy się zgodzili w rozmowie, znajdzie się w nim przede wszystkim, czy też raczej w każdym innym państwie.
— No trzeba — mówi.
— Więc cóż? Czy są w innych państwach rządzący i lud, a mamy to i u nas?
— Są.
— I oni wszyscy razem będą siebie nawzajem nazywali obywatelami?
— Jakżeby nie?
— Ale oprócz tytułu obywatela, jak lud w innych państwach nazywa rządzących?
— W wielu państwach nazywają ich panami, a w demokratycznych właśnie tak: rządzącymi, czyli archontami.
— A jak nasz lud w naszym państwie? Nie tylko obywatelami ich nazywa, ale jak jeszcze mówi o rządzących?