— Bo przecież to nie jest rzeczą ciepła — sądzę — chłodzić, tylko czegoś wprost przeciwnego.
— Tak.
— Ani suchość nie zwilża niczego, tylko jej przeciwieństwo.
— No tak jest.
— Ani dobro zatem szkód nie wyrządza, tylko jego przeciwieństwo.
— Widocznie.
— A przecież sprawiedliwy — to dobry?
— Tak jest.
— Zatem, Polemarchu, nie jest rzeczą człowieka sprawiedliwego szkodzić komukolwiek; ani przyjacielowi, ani nikomu innemu; to jest sprawa jego przeciwieństwa: człowieka niesprawiedliwego.
— Zdaje mi się — powiada — że ze wszech miar prawdę mówisz, Sokratesie.