— Dlatego, mówię, że gdyby tylko dwa takie zrobił, to by się znowu pokazało, że to tylko jedno łóżko, którego postacie miałyby tamte dwa, i ono byłoby tym, czym jest łóżko, a nie te dwa.
— Słusznie — powiada.
— Więc myślę sobie, że bóg wiedząc to i chcąc być istotnie twórcą łóżka istniejącego istotnie, a nie pewnego łóżka, i nie chcąc być jakimś tam stolarzem, stworzył tamto w egzemplarzu jedynym z natury rzeczy.
— Zdaje się.
— Więc jeżeli chcesz, to nazwijmy go twórcą jego natury albo czymś takim?
— Słusznie — powiada — skoro on przecież stworzył naturę i tego, i wszystkiego innego.
— A cóż stolarz, jak tego nazwać? Czy nie wykonawcą łóżka?
— Tak.
— A czy i malarza nazwiemy jego wykonawcą i twórcą?
— W żaden sposób.