— Więc powiesz, że on jest czym tego łóżka?
— To może — powiada — według mego zdania, najlepiej by go nazwać naśladowcą tego, czego inni są wykonawcami.
— No dobrze, więc autora trzeciego z kolei tworu, licząc od natury rzeczy, nazywasz naśladowcą?
— Tak jest — powiada.
— Więc tym samym będzie i autor tragedii, jeżeli jest naśladowcą, on będzie kimś trzecim z natury, licząc od króla i od prawdy, i wszyscy inni naśladowcy tak samo.
— Gotowo tak być.
— Więc co do naśladowcy zgoda między nami. A o malarzu powiedz mi taką rzecz. Jak ty uważasz, czy on próbuje naśladować każdy z tamtych przedmiotów samych, z tych, co są w naturze rzeczy, czy też on naśladuje dzieła wykonawców?
— Dzieła wykonawców — powiada.
— Czy tak, jak są, czy tak, jak wyglądają? Jeszcze i to rozgranicz.
— Jak ty to myślisz? — powiada.