— Nieprawdaż — i w czym który z nich jest mądry, w tym i dobry, a w czym głupi, w tym zły?
— Tak.
— A jak tam z lekarzem? Nie tak samo?
— Tak samo.
— A czy ci się wydaje, mój drogi, że ten muzyk, kiedy stroi lirę, to przy napinaniu i opuszczaniu strun chce mieć więcej niż człowiek muzykalny albo uważa, że powinien mieć więcej?
— Nie wydaje mi się.
— No cóż? A czy więcej niż niemuzykalny?
— Koniecznie — powiada.
— A cóż lekarz? W jedzeniu i piciu chciałby przewyższyć lekarza — czy to człowieka, czy choćby robotę lub zadanie lekarza?
— No nie, przecież.