— Zgodziliśmy się.
— Zatem sprawiedliwa dusza i człowiek sprawiedliwy będzie żył dobrze, a źle będzie żył niesprawiedliwy.
— Pokazuje się — powiada — według twojego toku myśli.
— A przecież kto dobrze żyje, błogosławiony jest i szczęśliwy, a kto nie, ten przeciwnie.
— Jakżeby nie.
— Zatem sprawiedliwy jest szczęśliwy, a niesprawiedliwy to nędznik.
— Niech będą — powiada.
— A być nędznikiem to niepożytecznie, tylko być szczęśliwym.
— Jakżeby nie?
— Zatem nigdy, Trazymachu błogosławiony, nie jest bardziej pożyteczna niesprawiedliwość od sprawiedliwości.