Młodszy Sokrates: Jakich pokrewnych? Powiedz.
XXII. Gość: Nie szedłeś widać za moimi słowami. Więc muszę znowu wrócić, zaczynając od końca. Może zauważysz pokrewieństwo. Myśmy przed chwilą odcięli od tkactwa odzieżowego robienie podściółek, biorąc pod uwagę przy podziale to, czy się coś podściela, czy też się tym człowiek przyodziewa.
Młodszy Sokrates: Rozumiem.
Gość: I oddzieliliśmy wszelkie wyroby z lnu, z konopi i ze wszystkich włókien roślinnych, któreśmy wymienili. Odgraniczyliśmy też roboty z filcu i spajane przy pomocy dziurkowania i szycia, czego najwięcej mamy w szewstwie.
Młodszy Sokrates: Tak jest.
Gość: I tak samo wyrabianie okryć z jednej sztuki — to robota garbarska — i robienie pokryć, które w budownictwie domowym i w ogóle w architekturze i w innych umiejętnościach służą do ochrony przed opadami, teśmy wszystkie oddzielili. I wyrabianie urządzeń utrudniających kradzieże i czyny gwałtowne — sztukę ogrodzeń i pokryw i umacnianie drzwi. To są oddzielne cząstki umiejętności, która się posługuje gwoździem. I odcięliśmy płatnerstwo, ten wielki i różnorodny dział opancerzania. A tak samo magię, która się zajmuje środkami przeciwdziałającymi truciznom, zaraz na samym początku odgraniczyliśmy całą i zostawiliśmy, jak się nam mogło wydawać, samą tylko tę szukaną umiejętność, która chroni przed zimnem, wykonując ochrony wełniane, a dostała nazwę tkactwa.
Młodszy Sokrates: Zdaje się.
Gość: Ale to, mój chłopcze, rzecz niedokończona. Bo ten, co na samym początku przykłada rękę do wyrobu odzieży, najwidoczniej robi coś wprost przeciwnego niż tkanie.
Młodszy Sokrates: Jak to?
Gość: Do tkania należy chyba splatanie.