Młodszy Sokrates: No to mów, bo zdaje się, żeś dojrzał coś bardzo niesamowitego.

Gość: Tak. Niesamowitości rodzą się u wszystkich z niewiedzy. Mnie się samemu to przytrafiło w tej chwili. Bo nagle zgłupiałem, kiedym zobaczył ten chór pretendentów do spraw państwowych.

Młodszy Sokrates: Jaki chór?

Gość: Ten chór to większy magik i czarodziej niż wszyscy sofiści razem i najlepiej się zna na tej właśnie umiejętności. Oderwać go od tych, którzy w istocie są politykami i typami królów, jest niezmiernie i trudno, ale go od nich oderwać musimy, jeżeli mamy wyraźnie dojrzeć to, czego szukamy.

Młodszy Sokrates: No więc, nie zaniedbujmy tego.

Gość: No nie; przynajmniej według mego zdania. A powiedz mi taką rzecz.

Młodszy Sokrates: Jaką?

XXXI. Gość: Czy nie prawda, że monarchia to jedna z form rządzenia państwem?

Młodszy Sokrates: Tak.

Gość: A po monarchii, mógłby ktoś powiedzieć, tak mi się wydaje, rządy małej garstki.