Młodszy Sokrates: Tak.

Gość: I jedna część rozkazywania dotyczy tworów nieożywionych, a druga istot żywych. Trzymając się wciąż tego podziału, doszliśmy aż tutaj i nie zapominamy, że chodzi o wiedzę, a tylko co to ta wiedza, nie możemy dokładnie rozeznać.

Młodszy Sokrates: Mówisz słusznie.

Gość: Więc to właśnie czy rozumiemy, że ustrojów państwa nie należy określać z pomocą terminu: garstka ani wielu, ani dobra wola ani wbrew woli, ani ubóstwo ani bogactwo, tylko pojąć trzeba każdy jako pewną wiedzę, jeżeli mamy zostać na tym samym torze co przedtem?

XXXII. Młodszy Sokrates: Ależ tak. Niepodobna tego nie zrobić.

Gość: Zatem z konieczności trzeba to teraz tak rozpatrywać, w której też z tych form występuje wiedza o rządzeniu ludźmi, wiedza chyba najbardziej doniosła i zdobyć ją najtrudniej. Trzeba ją zobaczyć, abyśmy dojrzeli, których ludzi odsunąć od rozsądnego króla, bo udają polityków i poddają tę opinię niejednemu, a nie są mężami stanu w żadnym sposobie.

Młodszy Sokrates: Trzeba to zrobić. Tak jak nam to sam tok myśli zapowiedział.

Gość: Więc chyba nie wygląda na to, żeby tłum w państwie mógł osiągnąć tę wiedzę.

Młodszy Sokrates: No jakże?

Gość: A czy to możliwe, żeby w państwie, które ma tysiąc obywateli, posiadło ją stu ludzi albo choćby pięćdziesięciu?