Młodszy Sokrates: Zdaje się, że tak.

Gość: Więc tak sobie należy pomyśleć, zobaczywszy te wszystkie wymienione umiejętności, że żadna z nich nie okazała się polityką. Bo ta wiedza, w swojej istocie królewska, nie ma nic robić sama, ma tylko panować nad tymi, które potrafią działać, ona zna początek i punkt wyjścia spraw najdonioślejszych w państwach, zna pory odpowiednie i nieodpowiednie, a inne umiejętności robią to, co im ona poleci.

Młodszy Sokrates: Słusznie.

Gość: Dlatego z tych umiejętności, któreśmy w tej chwili przeszli, żadna ani nad drugą nie panuje, ani sama nad sobą. Każda się zajmuje jakąś sobie tylko właściwą działalnością i słusznie posiada swoją nazwę własną w związku ze swoistym charakterem swojego działania.

Młodszy Sokrates: Zdaje się, że to tak będzie.

Gość: A tę umiejętność, która nad nimi wszystkimi panuje i nad prawami, i troszczy się o wszystko w państwie, i najwłaściwiej robi ze wszystkiego jedną tkaninę, oznaczamy nazwą wziętą od wspólnoty i najsprawiedliwiej, zdaje się, nazywamy ją polityką, czyli umiejętnością państwową43.

Młodszy Sokrates: Ze wszech miar.

XLIV. Gość: Nieprawdaż? A teraz może byśmy zechcieli opisać tę umiejętność według modelu sztuki tkackiej, skoro się nam pokazały jasno wszystkie rodzaje wchodzące w grę w państwie?

Młodszy Sokrates: Stanowczo tak.

Gość: Zatem trzeba, zdaje się, mówić o splataniu królewskim, jaka to robota, jak splata i jaką nam daje tkaninę.