Gość: A twórczości niech będą dwie części.
Teajtet: Jakie dwie?
Gość: Jedna boska, a druga ludzka.
Teajtet: Jeszcze nie rozumiem.
XLIX. Gość: Twórczość wszelka — jeżeli tylko pamiętamy, co się na początku powiedziało — mówiliśmy, jest to siła, która staje się przyczyną powstawania rzeczy nieistniejących poprzednio.
Teajtet: Pamiętamy.
Gość: Otóż wszystkie żywe istoty śmiertelne i rośliny, które na ziemi z nasion i z korzeni rosną, i te ciała nieożywione, które się w ziemi tworzą — topliwe i nietopliwe — czyż one, powiemy, powstają pod wpływem kogoś innego, a nie Boga, który je robi, i one powstają, a przedtem ich nie było? Czy też mamy stanąć na stanowisku, które zajmuje wielu, i powiedzieć...
Teajtet: Co takiego?
Gość: To, że je natura rodzi z pewnej przyczyny samorodnej bez żadnej myśli? Czy też stwarza je Bóg rozumem i boską wiedzą, która od niego pochodzi?
Teajtet: Ja tam — może to sprawa mojego wieku — często zmieniam zdanie na tym punkcie. W tej chwili patrzę na ciebie i przypuszczam, że ty powstawanie tych rzeczy odnosisz do Boga, więc i ja tak uważam.