Teajtet: No cóż?

Gość: A drugi idzie na ziemię i na rzeki znowu innego rodzaju: rzeki bogactwa i młodości, niby na łąki obfite, i będzie zagarniał to, co na nich żyje.

Teajtet: Jak to rozumiesz?

Gość: Polowania na lądzie są dwa największe chyba rodzaje.

Teajtet: Jaki jest każdy z tych dwóch?

Gość: Jedno na zwierzęta łaskawe, a drugie dzikie.

IX. Teajtet: No, ale czyż istnieje jakieś polowanie na zwierzęta łaskawe?

Gość: Jeżeli tylko człowiek jest zwierzęciem łaskawym. Załóż sobie jak ci się podoba: albo nie przyjmuj żadnego zwierzęcia łaskawego, albo przyjmij jakieś inne zwierzę łaskawe, a powiedz, że człowiek to dzikie, albo mówisz, że człowiek to łaskawe, ale uważasz, że nie istnieje żadne polowanie na ludzi. Którekolwiek z tych zdań miło ci jest wypowiedzieć, wyjaśnij je nam.

Teajtet: Ja, Gościu, uważam, że my jesteśmy zwierzęta łaskawe, i mówię, że istnieje polowanie na ludzi.

Gość: Więc powiedzmy, że polowanie na istoty łaskawe dzieli się też na dwa rodzaje.