Teajtet: Nie rozumiem.

Gość: Na łowy zakochanych, widać, jeszcze nie zwróciłeś uwagi.

Teajtet: Że co?

Gość: Że tym, których upolowali, dają w dodatku prezenty.

Teajtet: Świętą prawdę mówisz.

Gość: Więc ten rodzaj — to niech będzie umiejętność erotyczna.

Teajtet: Tak jest.

Gość: A z tego rodzaju, który bierze pieniądze, jedna część zbliża się towarzysko i uprzejmie, i przyjemność wystawia jako przynętę, a za to dostaje dla siebie tylko utrzymanie. Mam wrażenie, że wszyscy byśmy to nazwali jakąś umiejętnością schlebiania albo robienia się przyjemnym.

Teajtet: Jakżeby nie?

Gość: A taki rodzaj, który się ogłasza, że dopuszcza do obcowania z sobą dla postępu w dzielności, a w nagrodę za to bierze pieniądze — czy tego rodzaju nie należałoby nazwać innym wyrazem?