Teajtet: Tak.
Gość: Otóż, według mego zdania, ponieważ w tym wszystkim jest jedna umiejętność, zaszczycimy ją jednym imieniem.
Teajtet: I jak ją nazwiemy?
Gość: Umiejętnością rozłączania.
Teajtet: Niech będzie.
Gość: A zobacz no. Tego rozłączania potrafimy chyba dojrzeć dwa rodzaje.
Teajtet: Szybkiego, jak na moje siły, żądasz spostrzegania.
Gość: No tak. Przecież w wymienionych rozłączaniach raz szło o oddzielenie czegoś gorszego od lepszego, a drugi raz — czegoś podobnego od podobnego.
Teajtet: Tak mniej więcej wygląda to, co się przytoczyło.
Gość: Otóż dla tego drugiego nie mam nazwy używanej, ale dla takiego rozłączania, które zostawia to co lepsze, a to co gorsze odrzuca, mam.